[Wywiad - Bartłomiej Wiśniewski] Zwracajmy uwagę na edukację

Rozmawiamy z Bartłomiejem Wiśniewskim, Kierownikiem ds. Zarzadzania Majątkiem w Provident Polska S.A. oraz prelegentem podczas III szkolenia z cyklu Ekspert Flotowy.

2019-10-02 14:17:33
Poziom :

Ma pan ogromne doświadczenie jako fleet manager – zarządza pan flotą 1200 pojazdów i pracuje w branży fleet managementu blisko 10 lat. Proszę powiedzieć, jakie największe zmiany zaszły w branży i w sposobie zarządzania flotą, z pana perspektywy, w ciągu tych lat?

Branża usług flotowych bardzo szybko się rozwija. Produkty dostępne jeszcze parę lat temu jedynie dla dużych graczy posiadających po kilkaset samochodów stały się osiągalne dla średnich i małych firm. To dobry trend. Niestety, obserwuję też niepokojącą tendencję. To wojna cenowa na rynku usług wynajmu długoterminowego. Ceny w pewnym momencie były tak niskie, że kontrakty nie mogły być rentowne. Skutki tego fleet managerowie odczuwają do dziś. Trudno jest im wyegzekwować od dostawców świadczenie usług na założonym w kontraktach poziomie.

Jakie pojazdy znajdują się w waszej flocie i jakie cechy danych modeli sprawiają, że decydujecie się właśnie na te konkretne auta? Jak często wymieniacie flotę?

Samochody, którymi jeździmy, wybieramy na podstawie analizy kosztów TCO (Total Cost of Ownership) poszerzonej o ocenę takich czynników, jak bezpieczeństwo, awaryjność, ekologia oraz atrakcyjność dla naszych kierowców pod względem funkcjonalności. Standardowym okresem użytkowania samochodów w naszej firmie pozostają cztery lata, do czego przekonuje nas wiele czynników poddawanych analizie. Nie jest to już sama utrata wartości i związana z nią wysokość raty, ale również ponoszenie tzw. kosztów przywrócenia po okresie użytkowania czy czasochłonność procesu logistyki.

Jaki odsetek waszych aut stanowią auta hybrydowe? Czy macie w planach zwiększenie ich liczby?

Obecnie w naszej flocie wykorzystujemy 33 samochody hybrydowe. Co ważne, za błędne uważam stwierdzenie, że hybrydy stanowią najlepsze rozwiązanie niezależnie od specyfiki firmy i sposobu użytkowania aut. Na pewno tego typu samochody są bardziej ekologiczne niż te napędzane paliwem tradycyjnym, jednak z punktu widzenia TCO ich przewaga widoczna jest głównie w zatłoczonych miastach ze wzmożonym ruchem.

Jaki model finansowania przeważa i dlaczego akurat ten?

Każda z firm, decydując się na sposób finansowania floty, określa istotne dla siebie elementy. Jednym zależy, aby finalnie stać się właścicielem pojazdów, innym, aby wspierać rozwój biznesu poprzez użytkowanie zawsze sprawnych samochodów. My zdecydowaliśmy się na to drugie, dlatego naszą uwagę skupiliśmy na usłudze wynajmu długoterminowego. Jest ona wygodnym sposobem na zapewnienie pracownikom mobilności. Stawia to jednak przed nami szereg wyzwań. Ciągłe poszukiwanie optymalizacji kosztowej przez dostawców tego typu usług odbija się często na ich jakości i zakresie. Takie tendencje wymagają odpowiedzialnej współpracy z parterem biznesowym, a niejednokrotnie prezentowania konsekwentnej i zdecydowanej postawy.

Mówiąc o optymalizacji kosztowej nie sposób nie wspomnieć o systemach telematycznych. Jak – pana zdaniem – wpływają one na zarządzanie flotą?

Systemy IT, rozumiane jako narzędzia do wspierania zarządzania flotą, są obecnie powszechnym rozwiązaniem i trudno sobie wyobrazić administrowanie flotą za pomocą arkuszy kalkulacyjnych. Telematyka to różnego rodzaju narzędzia oparte na technologii GPS, które zdobywają coraz większą popularność we flotach. Jednak już dawno zrezygnowano z tzw. lokalizacji pojazdów, przenosząc ciężar na weryfikację sposobu ich użytkowania przez kierowców i wspieranie zachowań na drodze korzystnych dla bezpieczeństwa.

Czy powszechne korzystanie z systemów telematycznych jest jednym z tych kierunków, w którym podąża polski rynek flotowy?

Tak, należy jednak prowadzić otwarty dialog z pracownikami, w którym będą oni informowani o podstawowych funkcjach telematyki. Wspieranie właściwej eksploatacji pojazdów oraz edukacja w zakresie jazdy defensywnej i bezpiecznej może spowodować, że pracownicy będą czuli, że firma ich rozwija pozwalając im być lepszymi kierowcami, co może przynieść korzyści dla obu stronom.

Wielu młodych (stażem) fleet managerów ma problem z tworzeniem zasad polityki flotowej. Oczywiście jest to temat rzeka, ale czy mógłby pan wskazać najważniejsze, najbardziej problematyczne zagadnienia? Takie, na które trzeba zwrócić większą uwagę?

Polityka Samochodowa to dokument, z którym kłopot mają nie tylko „młodzi”, ale i doświadczeni flotowcy. Tu podstawowym wyzwaniem jest stworzenie dokumentu o stosunkowo małej objętości, opisującego to, co jest naprawdę ważne. Często idzie się w kierunku obszernego dokumentu opisującego wszystko. Jednak ta wiedza bywa później trudna do przyswojenia przez kierowców, dla których prowadzenie samochodu nie jest podstawowym obowiązkiem pracowniczym. Dlatego dokument krótki a treściwy to złoty środek. Zwracajmy również uwagę, aby edukować kierowców, wyjaśniając im, dlaczego stosujemy takie, a nie inne podejście, zamiast być jedynie surowym szeryfem.

Jak, pana zdaniem, za kilka lat będzie wyglądać nasz rynek pojazdów elektrycznych? Czy jest szansa, by np. za 10 lat mogły stanowić znaczny odsetek dużych flot?

Widząc, w jakim kierunku idą regulacje ekologiczne i jak duża towarzyszy temu chęć firm do bycia pro-eko, jestem w stanie wyobrazić sobie taki scenariusz. Podstawowe wyzwania w obszarze samochodów elektrycznych to ograniczony zasięg, zbyt długi czas ładowania i niewielka liczba punktów, gdzie można to zrobić. Dzięki ciągłym inwestycjom w rozwój produktów i infrastruktury wierzę, że za 10 lat samochody elektryczne – i do tego autonomiczne – będą szeroko wykorzystywane przez firmy.

Podczas szkolenia z cyklu Ekspert Flotowy mówił pan o tym, jak przygotować się do audytu floty. Jakie są najważniejsze aspekty, o których trzeba pomyśleć w pierwszej kolejności?

W wykładzie, jaki przeprowadziliśmy wspólnie z Danielem Trzaskowskim z Volkswagen Leasing, powiedzieliśmy, dlaczego audyt jest ważnym narzędziem dla firm, a także, jak samemu go przeprowadzić, jeśli zajdzie taka konieczność, oraz na jakich obszarach się skupić. Mogę tylko podkreślić, że zawsze nasze procesy flotowe mogą być optymalniejsze i bezpieczniejsze i to niezależnie od tego, jak dobrą mamy o nich opinię.

Większość szkoleń dla fleet managerów w mniejszym lub większym stopniu porusza temat optymalizacji kosztów. Proszę powiedzieć, jakie – według pana – najważniejsze aspekty trzeba wziąć pod uwagę?

Już na początku wspominałem, jak negatywny wpływ na jakość świadczonych usług na rynku flotowym miała wojna cenowa. Jeśli skupimy się na ciągłym ograniczaniu kosztów, może się okazać, że co prawda płacimy mało, ale w zamian nie dostajemy nic. Mobilność, którą mieliśmy zapewnić, jest tylko ułudą. Zastanówmy się więc, czy nasi dostawcy są w stanie zarobić na usługach, które dla nas świadczą. Jeśli nie, na pewno nie będziemy zadowoleni i zapomnimy o niskich kosztach tracąc czas i walcząc o należne nam usługi i ich poziom. Jeśli damy dostawcy zarobić na uczciwym poziomie, będziemy mogli wymagać jakości, a nasi kierowcy nie będą musieli eskalować do nas każdego niewykonanego serwisu.

Czy poleca pan fleet managerom korzystanie z różnego rodzaju szkoleń? To dobry sposób na poszerzenie wiedzy?

Jestem za ciągłym poszerzaniem wiedzy i doświadczeń. Nie ograniczałbym się jednak do szkoleń. Pamiętajmy, że wchodzimy na wyższy poziom, nie tylko ucząc się, ale przede wszystkim działając. Literatura branżowa, rozmowy z kolegami flotowcami i analizowanie ich przypadków, nauka na błędach innych jest ważnym uzupełnieniem źródeł naszego rozwoju. Nie bójmy się testować rozwiązań. Nawet ponosząc porażkę, nauczymy się więcej niż gdybyśmy nie podjęli ryzyka i nie zrobili tego ważnego kroku w nieznane.

Tekst ukazał się w Magazynie FLOTA, 9/2019.

 

patroni merytoryczni
  • PZPM
  • PZPO
  • ITS
  • ZPL
  • Partnerstwo dla bezpieczenstwa drogowego
  • PZWLP
  • PGM
  • PSPA
  • GFP Legal
  • SPRM
  • Piszcz i Wspolnicy
  • SKFS
ZNAJDŹ NAS: