Fundusze prewencyjne, czyli jak ubezpieczyciele mogą wspierać flotowców

Wbrew pozorom bieżące zarządzanie flotą firmowych samochodów nie sprowadza się wyłącznie do kontrolowania ich codziennej eksploatacji czy stanu technicznego. Zadaniem menedżera floty jest przede wszystkim całościowy ogląd sytuacji – optymalizacji kosztów jej funkcjonowania zarówno w krótkim, jak i długim przedziale czasowym. Wartymi uwagi narzędziami, które powinny pomóc mu w tym zadaniu, są fundusze prewencyjne firm ubezpieczeniowych.

2018-10-04 11:29:56
Poziom :

Efektywne zarządzanie firmową flotą opiera się na podejmowaniu trafnych decyzji dotyczących doboru wykorzystywanego sprzętu, modelu finansowania jego zakupu, serwisowania i szeregu innych zmiennych. Nie bez znaczenia dla wielkości całościowych kosztów pozostają również aspekty, na które menedżer floty nie ma bezpośredniego wpływu – chodzi tu m.in. o sposób, w jaki eksploatowane są pojazdy (w tym styl jazdy rzutujący na zużycie paliwa czy przyspieszone zużycie całego pojazdu wynikające z niewłaściwych warunków eksploatacyjnych).

Niestety, świadomość pracowników użytkujących firmowy samochód dotycząca wpływu stylu jazdy bezpośrednio na koszty eksploatacyjne jest bardzo niska. Wciąż gros użytkowników nie przywiązuje wagi do wspomnianej kwestii, zwracając jedynie uwagę na terminowe wykonanie służbowego zadania. Sytuacja ulega nieznacznej poprawie, kiedy pracownik jest przypisany do konkretnego pojazdu. Wówczas to on pozostaje odpowiedzialny za jego ogólny stan techniczny – w zależności od organizacji ponosząc z własnej kieszeni koszty napraw powstałych z jego winy uszkodzeń bądź szybkiego zużycia. Jest to jeden ze sposobów dyscyplinowania użytkowników firmowej floty, dający zauważalne różnice w wynikach zużycia paliwa i sprzętu – do kolejnego dojdziemy za chwilę.

Oferta firmy ubezpieczeniowej

Niezwykle znaczącą częścią zadań należących do zarządcy floty jest dobór odpowiedniej oferty firmy ubezpieczeniowej. Obok obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego OC floty prawie zawsze muszą korzystać również z ubezpieczeń AC – pokrywających wydatki związane z uszkodzeniami pojazdów spowodowanych przez pracowników. Taki obowiązek nakładają na floty instytucje finansujące zakup, oferujące wynajem długoterminowy czy firmy leasingowe. Wybierając ofertę ubezpieczeniową dla floty, menedżerowie mogą równie dobrze kierować się wyłącznie kryterium ceny, wybierając najtańszą przedstawioną ofertę i dostając wyłącznie podstawowy – wymagany prawem – pakiet ochrony ubezpieczeniowej. Druga droga daje znacznie większe pole do ewentualnej negocjacji cen, a przede wszystkim pozwala na czerpanie szeregu korzyści ze ścisłej współpracy z firmą ubezpieczeniową. W tym miejscu flota może czerpać korzyści z ubezpieczeniowych funduszy prewencyjnych.

Dla każdej firmy koszt utrzymania floty pojazdów, a zwłaszcza wysokość ich ubezpieczeń, stanowi znaczne obciążenie budżetu.

Co ciekawe – firmy ubezpieczeniowe nie biorą pod uwagę liczby firmowych pojazdów jako argumentu do korzystniejszej wyceny. W tym przypadku liczy się charakter prowadzonej działalności – świadczący o sposobie i intensywności wykorzystywania firmowych pojazdów, miejsce rejestracji pojazdów, ale przede wszystkim szkodowość floty. To od ostatniego kryterium w największym stopniu uzależniona jest ostateczna stawka ubezpieczeniowa.

– Szkodowość floty określa się na podstawie relacji wartości powstałych o określonym okresie szkód do wysokości odprowadzonych składek. W przypadku uzyskania wyniku około 100% firma musi spodziewać się znaczących podwyżek stawek ubezpieczeniowych. Niemniej jednak każda oferta firm ubezpieczeniowych dla klientów korporacyjnych (flot) tworzona jest indywidualnie, z uwzględnieniem charakteru działalności firmy, wspomnianej szkodowości i potrzeb usług po sprzedażowych zgłaszanych przez klienta – podkreśla dyrektor Biura Rozwoju Programów Samochodowych TUiR Warta Marek Dobkowski.

W czasie negocjacji warunków z towarzystwem ubezpieczeniowym niemalże w dowolny sposób menedżer floty może skomponować zakres ochrony ubezpieczeniowej i innych posprzedażowych usług, które mogą towarzyszyć polisie. Wśród tych składników bardzo duże możliwości dają fundusze prewencyjne, od kilkunastu lat rozwijane przez firmy ubezpieczeniowe. Głównym zadaniem funduszy prewencyjnych jest działanie na rzecz obniżenia szkodowości, czyli poprawy bezpieczeństwa floty swoich klientów. Ubezpieczyciel przeznacza pewne środki na rzecz inwestycji realizowanych przez ubezpieczonego mających w konsekwencji zmniejszyć liczbę wypadków, w jakich uczestniczą pojazdy floty. Poza poprawą jakości użytkowanego sprzętu ogromne znaczenie mają umiejętności i świadomość firmowych kierowców.

Fundusz prewencyjny może wspomóc montaż monitoringu GPS, kursy bezpiecznej jazdy dla pracowników, szkolenia ecodrivingu i inne inicjatywy wpływające na redukcję szkodowości w obrębie floty. Wszystko zależy od negocjacji z firmą ubezpieczeniową.

W zamian, oczywiście poza odpowiednio skalkulowaną składką ubezpieczeniową, ubezpieczyciel sygnowany jest jako fundator zachodzących zmian.

Klienci instytucjonalni

Od lat największymi klientami szkół doskonalenia techniki jazdy w całej Polsce są klienci instytucjonalni. Grupy pracownicze każdego roku przechodzą podstawowe i bardziej zaawansowane szkolenia, obejmujące obowiązkowy blok teoretyczny oraz kilkugodzinne zajęcia praktyczne z wykorzystaniem specjalistycznej infrastruktury pozwalającej symulować skrajne warunki drogowe. Zakres szkolenia zależy od wybranego pakietu w szkole jazdy. Poza tradycyjnymi wykładami ogromną popularnością cieszą się platformy e-learningowe, zawierające analogiczną wartość merytoryczną. Mają one jednak ogromną przewagę – w tym przypadku to kursant wybiera tempo, czas nauki i liczbę powtórek materiału. Każdy blok materiału możemy odtwarzać dowolną liczbę razy, tym samym skuteczniej poznając zasady ruchu drogowego, techniki pierwszej pomocy czy efektywnej jazdy samochodem. Użytkownicy flot wyposażeni w bogaty bagaż wiedzy teoretycznej udają się w niewielkich grupach na zajęcia praktyczne. Trening technik pierwszej pomocy pod okiem doświadczonego instruktora pozwala w miarę możliwości oswoić się z procedurą ratującą życie – co w praktyce zwiększa szanse powodzenia poprawnie przeprowadzonej akcji ratunkowej.

Bezpośrednie korzyści

To właśnie jednak intensywne ćwiczenia za kierownicą przekładają się na największe – nie tylko finansowe – korzyści dla flot. Finansowane ze środków funduszy prewencyjnych kursy doszkalające obejmują kilka etapów. Doskonalenie techniki bezpiecznej jazdy odbywa się w specjalistycznych ośrodkach wyposażonych w płyty poślizgowe, pozwalające w dowolny sposób symulować warunki, z jakimi kierowcy spotykają się na drogach: mocno ograniczona przyczepność, nagłe unikanie przeszkód czy nauka awaryjnego hamowania w rozmaitych konfiguracjach toru. To wszystko ukazuje braki w technice jazdy kierowców, które z pomocą instruktorów szkoły starają się niwelować. Każde praktyczne szkolenie rozpoczyna się od zajęcia poprawnej, ergonomicznej pozycji za kierownicą, dającej pełną swobodę ruchów i podparcie ciała w czasie dynamicznych manewrów. Ten aspekt szkolenia techniki jazdy w największym stopniu przekłada się na zmniejszenie ogólnej szkodowości floty. Umiejętność opanowania pojazdu w trudnych warunkach jest niezwykle cenna nie tylko w czasie służbowych wyjazdów.

Duży nacisk podczas szkoleń szkoły jazdy kładą właśnie na bezpieczeństwo flot.

Zdaniem Anety Zawistowskiej, członka zarządu PZU, biuro sprzedaży i obsługi klienta korporacyjnego – PZU nie tylko ubezpiecza klientów flotowych, ale równocześnie troszczy się o bezpieczeństwo pracowników.

Następnym etapem szkolenia kierowców, jaki flota może pokryć z pomocą funduszy prewencyjnych, jest kurs ecodrivingu. To technika oszczędnej, wbrew stereotypom nie powolnej, jazdy dającej wiele radości także samemu kierowcy. Kursanci poznają technikę jazdy, doboru przełożeń, przyspieszania i ogólnego planowania podróży z wykorzystaniem potencjału jednostki napędowej samochodu. Dynamiczne przyspieszanie czy włączanie się do ruchu w odpowiedni sposób sprzyja oszczędnej jeździe. Możliwie efektywne przyspieszanie do zadanej prędkości podróżnej istotnie skraca czas intensywnej pracy jednostki w niekorzystnym zakresie obrotów, co w połączeniu z hamowaniem silnikiem daje zauważalne rezultaty. Zmniejszenie zużycia paliwa o kilka lub kilkanaście procent w skali całej firmowej floty daje powody do zadowolenia, nie odbierając przy tym satysfakcji z pracy i codziennej jazdy kierowcom.

Rozwiązaniem znajdującym szerokie zastosowanie w firmach transportowych i nie tylko jest monitoring GPS.

Inwestycja pokryta z funduszy prewencyjnych ułatwia nie tylko znalezienie skradzionego pojazdu, ale przede wszystkim daje ogromną kontrolę menedżerowi floty nad całym parkiem maszyn. Firma błyskawicznie jest w stanie ograniczyć nieuprawnione wykorzystywanie firmowych pojazdów przez pracowników, śledzić telemetrię. Tym samym zarząd floty może na bieżąco monitorować postępy w redukcji zużycia paliwa każdego z kierowców – potwierdza Adam Sapiński z firmy Sprint Logistyka Polska.

Forma i wysokość wsparcia, jakie flota może uzyskać z funduszy prewencyjnych, zależna jest od negocjacji z ubezpieczycielem. Godząc się na wyższą stawkę ubezpieczenia, flota otrzymuje szereg innych benefitów i oszczędności. Obok podnoszenia kwalifikacji pracowników, flota w dłuższej perspektywie zyskuje niebagatelne kwoty na mniejszym zużyciu paliwa, sprzętu i zredukowanej liczbie wypadków. Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia wizerunkowa – firmy dbającej o bezpieczeństwo i rozwój pracowników.

Tekst ukazał się w magazynie FLOTA, wydanie nr 9/2018. Autorem publikacji jest Maciej Mokwiński.

patroni merytoryczni
  • SKFS
  • SPRM
  • Partnerstwo dla bezpieczenstwa drogowego
  • GFP Legal
  • PZWLP
  • ITS
  • PZPM
  • PSPA
  • ZPL
  • Piszcz i Wspolnicy
  • PGM
  • PZPO
ZNAJDŹ NAS: