Odpowiedzialność prawna fleet managera

Zarządzanie flotą to zadanie wymagające i odpowiedzialne. Każdy fleet manager jest świadomy, że za wypełnienie swoich obowiązków odpowiada służbowo. Z zawodem tym związane są jednak liczne ryzyka, które grożą czymś więcej niż tylko utratą pracy w danej firmie. Nawet drobne uchybienia czy zaniedbania mogą doprowadzić do poważnych skutków, za które fleet manager może zostać pociągnięty do odpowiedzialności materialnej, a w skrajnych przypadkach – nawet karnej.

2018-07-05 09:42:32

Zakres obowiązków fleet managerów może być różny. W jednych firmach zajmują się oni wyłącznie sprawami operacyjnymi, czyli m.in. wydawaniem i zwrotami pojazdów, organizacją serwisów, wymianą ogumienia czy obsługą zgłoszeń odszkodowawczych. Gdzie indziej managerowie floty odpowiedzialni są także za opracowywanie i wdrażanie strategii flotowej firmy – w tym za budżetowanie, negocjowanie i planowanie zakupów flotowych; czasami są umocowani do zawierania wiążących umów. W każdej z tych sfer działalności na fleet managera czyha wiele pułapek, które postaramy się tu zidentyfikować.

Niektórzy managerowie floty, pełniący swoje obowiązki w specyficznych warunkach, będą musieli zwracać uwagę na jeszcze więcej zagrożeń.

Przykładowo fleet manager pracujący w urzędach państwowych lub samorządowych, gdzie zarządzanie flotą związane jest z zamówieniami publicznymi, może ponieść szczególną odpowiedzialność, jeżeli dopuści się błędów w przeprowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia. Fleet manager uprawniony do reprezentacji spółki, może przekroczyć swoje umocowanie, a jeżeli spółka nie potwierdzi jego czynności – będzie za to odpowiadał wobec kontrahenta.

Odpowiedzialność za błędne decyzje operacyjne

Wśród błędnych decyzji operacyjnych wyróżnić można takie przypadki jak: zbyt wczesne lub późne zarządzenie akcji wymiany opon; zwlekanie z decyzjami eksploatacyjnymi, np. wymianą oleju czy rozrządu; brak kontroli posiadania przez użytkowników aut firmowych stosownych uprawnień. Nie zawsze uchybienia te będą wynikały z zaniedbań czy braku roztropności samego menedżera floty; czasami są one skutkiem presji wywieranej przez zarząd czy dział finansowy, by maksymalnie redukować koszty. Konsekwencjami takich decyzji mogą być jednak wypadki i kolizje, prowadzące do szkód w mieniu i na osobie albo uszkodzeń pojazdów wynikających z ich niewłaściwej eksploatacji.

W pierwszej kolejności zastanówmy się nad odpowiedzialnością cywilną za szkody powstałe na skutek takich błędnych decyzji.

O ile fleet manager jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, o tyle jego odpowiedzialność majątkowa wobec pracodawcy będzie ograniczona. Po pierwsze – o ile tylko nie działał umyślnie – za szkody odpowie do wysokości trzykrotności swojego wynagrodzenia. Dopiero gdyby pracodawca udowodnił umyślność w działaniu lub zaniechaniu fleet managera (co byłoby jednak bardzo trudne), możliwe byłoby dochodzenie od niego naprawienia całej szkody poniesionej przez pracodawcę. Ponadto przepisy kodeksu pracy ochronią pracownika przed ponoszeniem bezpośredniej odpowiedzialności za szkody wyrządzone osobom trzecim – np. jeżeli na skutek opieszałości fleet managera w zlecaniu napraw samochodów firmowych jeden z nich spowoduje wypadek. W takim przypadku wszelkie roszczenia będą kierowane do pracodawcy. W praktyce jednak szkodę i tak pokryje ubezpieczyciel OC.

W zdecydowanie trudniejszej pozycji będzie stał fleet manager świadczący pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej. Tutaj w grę wchodzą ogólne zasady naprawiania szkody przewidziane przez kodeks cywilny. Już samo niedbalstwo fleet managera w wykonywaniu obowiązków będzie podstawą jego odpowiedzialności majątkowej – o ile to w tym będzie tkwiła przyczyna szkody. Co prawda, wobec poszkodowanego na skutek wypadku odpowiadać będzie w pierwszej kolejności firma – z jednej strony jako posiadacz samochodu, z drugiej jako zwierzchnik managera floty. Zatem najpewniej to właśnie do niej w pierwszej kolejności zostaną skierowane roszczenia odszkodowawcze. Jednak w tym wypadku odpowiedzialność firmy i fleet managera będzie mieć charakter solidarny. Firmie będzie przysługiwało w stosunku do niego roszczenie regresowe, tym razem nielimitowane wysokością wynagrodzenia. Firma będzie musiała jednak najpierw udowodnić, że przyczyna szkody tkwi w zawinionym, nieprawidłowym działaniu (lub zaniechaniu) fleet managera.

Przejdźmy teraz do odpowiedzialności służbowej.

Pracodawca może stosować różnego rodzaju kary porządkowe za niedociągnięcia w pracy fleet managera – np. upomnienia czy nagany.

Jednak im bardziej poważne będą konsekwencje jego nieprawidłowych działań, tym bardziej pracodawca będzie skłonny dopatrywać się w nich ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Jest ono podstawą do zastosowania najsurowszej sankcji przewidzianej kodeksem pracy, czyli rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia (tzw. zwolnienie dyscyplinarne). Pracodawca miałby na to jednak tylko miesiąc od momentu powzięcia wiedzy o zaniedbaniach managera floty. W przypadku fleet managerów pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych wiele zależy od sposobu ich skonstruowania – w przypadku nienależytego wykonywania obowiązków umowa może przewidywać możliwość jej wypowiedzenia, a nawet natychmiastowego rozwiązania. Spotykane są także klauzule o pieniężnych karach umownych za każdy przypadek naruszenia obowiązków umownych.

Działania i zaniechania managera floty na polu operacyjnym mogą wypełniać znamiona wykroczeń i przestępstw. Przykładowo, jeżeli fleet manager zbagatelizuje formalności i nie sprawdzi prawa jazdy użytkownika, wskutek czego nieświadomie dopuści do prowadzenia pojazdem osobę bez odpowiednich uprawnień, popełni wykroczenie z art. 96 kodeksu wykroczeń zagrożone karą grzywny. To samo wykroczenie fleet manager popełni, dopuszczając do ruchu samochód firmowy mimo braku należytego zaopatrzenia w wymagane urządzenia i przyrządy (np. trójkąt i gaśnicę).

Cięższym gatunkowo czynem karalnym, przewidzianym przez art. 179 k.k., będzie m.in. świadome dopuszczenie do prowadzenia pojazdu osoby nieposiadającej odpowiedniego prawa jazdy. To samo przestępstwo fleet manager popełni, jeżeli dopuści do ruchu samochód firmowy, którego stan bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu w ruchu. Grozi za to nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Ponadto fleet manager może zostać uznany za sprawcę bądź współsprawcę przestępstwa polegającego na sprowadzeniu katastrofy w ruchu lądowym (art. 173 k.k., kara do 10 lat pozbawienia wolności) albo na narażeniu innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 k.k., kara do trzech lat pozbawienia wolności). Poza wyżej wymieniony karami sąd karny może nałożyć na fleet managera obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonemu. Możliwe jest także wymierzenia środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu managera floty czy prowadzenia działalności polegającej na zarządzaniu flotą.

Odpowiedzialność za błędne decyzje biznesowe

Fleet manager, któremu poza operacyjnym zarządzaniem parkiem pojazdów powierzono także podejmowanie strategicznych decyzji biznesowych w tym obszarze, ponosi dodatkowe ryzyko popełnienia błędów. Możliwe są sytuacje, w których na skutek niedopatrzeń i pomyłek przy sporządzaniu prognoz i budżetowania zbyt wcześnie wyczerpią się środki na finansowanie floty. Niedokładny research i analiza rynku albo celowe działanie fleet managera może być przyczyną zawarcia przez spółkę niekorzystnej dla niej umowy o finansowanie floty czy świadczenie usług CFM. Wreszcie fleet manager może doprowadzić do nieuprawnionego ujawnienia informacji poufnych firmy, wyrządzając jej tym szkodę.

W takim przypadku rozszerza się wachlarz czynów karalnych, których przy swojej pracy może dopuścić się manager floty.

Fleet manager, zobowiązany umową do prowadzenia spraw spółki lub będący na kierowniczym stanowisku, dopuści się występku z art. 296 k.k., jeżeli nadużywając swoich uprawnień lub nie dopełniając obowiązków, wyrządzi spółce znaczną (tj. powyżej 200 000 zł) szkodę. Grozi za to nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność karna będzie surowsza, gdy fleet manager działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (do ośmiu lat pozbawienia wolności) czy też wyrządzona szkoda będzie wielkich rozmiarów (tzn. powyżej miliona zł – kara do 10 lat pozbawienia wolności). Innym przestępstwem, które może popełnić fleet manager w biznesowej sferze prowadzenia floty, jest korupcja gospodarcza. Za żądanie lub oferowanie korzyści majątkowych w zamian za nadużycie swoich uprawień lub niedopełnienie obowiązków grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność karna z tego tytułu nie jest uwarunkowana szkodą spółki.

Ryzyka ponoszenia odpowiedzialności przez managerów floty nie da się całkowicie wyeliminować, ale można je znacząco zmniejszyć.

Kluczem do tego jest dobrze skonstruowana polityka flotowa i rygorystyczne jej przestrzeganie. Niezbędna jest także skrupulatność i sumienność w wykonywaniu codziennych obowiązków, zwłaszcza w sferze operacyjnej. Fleet manager musi także wykazać się asertywnością wobec wywierających na nim presję decydentów – to on bowiem odpowiada za bezpieczeństwo użytkowników pojazdów służbowych.

Autorem artykułu jest Julian Wypasek, Aplikant radcowski, Kancelaria Prawna GFP Legal

Materiał ukazał się w czerwcowym wydaniu magazynu FLOTA.

patroni merytoryczni
  • PGM
  • PSPA
  • PZPO
  • ZPL
  • ITS
  • Piszcz i Wspolnicy
  • PZPM
  • GFP Legal
  • SKFS
  • Partnerstwo dla bezpieczenstwa drogowego
  • PZWLP
ZNAJDŹ NAS: